
Call of Duty: Vanguard – Kampania budzi mieszane uczucia, multiplayer wciąż sprawdza się dobrze [RECENZJE]
![Call of Duty: Vanguard – Kampania budzi mieszane uczucia, multiplayer wciąż sprawdza się dobrze [RECENZJE]](https://staging.cdaction.pl/wp-content/uploads/2025/03/3e724359-a6a5-4f44-849a-35ac0b67ea04.jpeg)
Nadejście jesieni łatwo poznać po spadku temperatury, dzieciach wracających do szkoły, pożółkłych liściach spadających z drzew czy nowym Call of Duty trafiającym na sklepowe półki. I pewnie, kilka innych serii również może pochwalić się podobną regularnością, ale to machina stojąca za CoD-ami pozostaje symbolem swego rodzaju niezawodności.
Za tegoroczną odsłonę cyklu odpowiada Sledgehammer Games, autorzy WWII z 2017. Twórcy ponownie postanowili zabrać nas na fronty II wojny światowej, w ramach kampanii rzucając nas w butach przedstawicieli czterech nacji po całym świecie. Rezultat jest – patrząc na noty serii z ostatnich lat – mało zaskakujący: Call of Duty: Vanguard na Metacriticu ma w tym momencie średnią 79/100 w wersji na PS5 (na podstawie dopiero 10 recenzji; pecetowa edycja może pochwalić się wynikiem 81/100, ale przy jedynie 4 opiniach).
A oto niektóre z ocen:
Poniżej znajdziecie kilka wybranych opinii.
Gaming Trend (90/100) stawia Vanguard za wzór dla przyszłych części:
Wojna nigdy się nie zmienia, a Call of Duty to tak naprawdę wciąż Call of Duty. Jednak Sledgehammer Games przyjęło intrygującą formułę, łącząc to, co działało w poprzednich grach, z własnymi pomysłami. Kampania jest oszałamiająca i pełna emocji (choć krótka), Zombies sprawia mnóstwo radości i może być bardziej zachęcające niż kiedykolwiek, a tryb dla wielu graczy pewnie prowadzi tę odsłonę do zwycięstwa. Kulminacja tych wszystkich rzeczy zaowocowała czymś, na co może spoglądać cała seria: wzorem, jak zbudować soczystego i doskonałego FPS-a.
JeuxActu (85/100) chwali zwłaszcza kampanię fabularną:
Sledgehammer Games powraca po 4 latach w świetnej formie. Różne tryby gry wieloosobowej nadal sprawdzają się bardzo dobrze, ale w tym roku kampania dla jednego gracza naprawdę robi różnicę. Ma większą głębię, ciekawe postacie i efektowną scenografię. Nie spodziewaliśmy się też tak pięknej graficznie gry.
Z kolei Game Informer (8/10) zaznacza, że fani singla mogą sobie grę odpuścić:
Kampania Call of Duty: Vanguard nie spełnia swojej roli, ale tryb wieloosobowy i Zombies robią wszystko, co mogą, by tytuł radził sobie dobrze. Jeśli przede wszystkim interesuje cię rozgrywka dla pojedynczego gracza, możesz ominąć tegoroczną odsłonę, ale jeśli celujesz w inne tryby, Call of Duty pozostaje doskonałym wyborem, by postrzelać, poszukać łupów i pozabijać zombie.
GameSpot (7/10) ma wrażenie, iż tryby singleplayer i multiplayer są łączone w jednej grze nieco na siłę.
Problem z serią Call of Duty polega na tym, że przy okazji każdej corocznej odsłony właściwie wiesz, co dostaniesz – i tak jest w dużej mierze tutaj. Jest to jednak zarówno błogosławieństwo, jak i przekleństwo Vanguard. Nowe elementy, jakie wprowadza, Vanguard wydają się dobrymi dodatkami do serii, ale niektóre jego pomysły jednocześnie nie zawsze dobrze komponują się ze szkieletem serii. Ten jest nadal silny, a solidne strzelanie, budzące emocje tryby wieloosobowe i pomysłowe momenty w kampanii są warte sprawdzenia. Jednak łączenie na siłę tych dwóch aspektów odsłania czasami szwy Call of Duty: Vanguard, osłabiając obie części gry, zamiast wypychać którąkolwiek z nich na pierwszy plan.
Call of Duty: Vanguard jest dostępne od dzisiaj na pecetach, PS4, PS5, Xboksie One i Xboksie Series X/S.

Czytaj dalej
13 odpowiedzi do “Call of Duty: Vanguard – Kampania budzi mieszane uczucia, multiplayer wciąż sprawdza się dobrze [RECENZJE]”
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
No ja już Ogr…. to znaczy obejrzałem całą kampanię coda, taaa wiem nie grałem a się wypowiadam ALE no zgadzam się z tytułem newsa jak nic, Są mieszane uczucia Są pewne aspekty które mnie mega zaskoczyły i to pozytywnie ale niestety są też takie które wywołują uśmiech politowania, Aby nie spojlerować powiem tyle że Symbolika nazistwoska jest i to prawie pełna ale niestety ten cały wątek alternatywny kompletnie jest źle zrobiony ni nie pasuje do całokształtu aaa No i Brytyjczycy mogą mieć obiekcje:)))
Pełno idiotycznego ugrzeczniania, wybielania i innego g0wna.|W końcu scenarzystka opowiada się za „nowoczesnym zachodem”|I tak o to jest w grze mowa o pewnym wydarzeniu podczas WW1, gdzie czarnoskórzy żołnierze gwałcili na potęgę kobiety, w grze to zmieniono na: „zwodziliśmy je by się w nas zakochały”…..
xDDDDD
@Ybraks zapomnij w sztandarowej Amerykańskiej grze robiącej przez Amerykańskie studia….. Ja do dziś w szoku jestem że zrobili polski wątek w cod 3 po mimo że też był on Karykaturalny mocno
@fanboyfpsow Polacy się pojawili się bo brali udział w przedstawionej bitwie o Falaise, a pewnie Treyarch uznał że będą zaskoczeniem i czym innym niż znów np Brytyjczycy. Ale ta polskość można bylo tak odczuć, że wystarczyło dać im inne imiona i można dowolną nację wstawić. To już lepiej wypadł GROM w MoH Warfighter choć krócej występowali
@ybranks Polska Jednostka Grom wystąpiła krótką chwilę w ostatniej znanej i niezbyt dobrej delikatnie mówiąc odsłonie MOH warfighter. Jakoś chyba rok temu wyszedł Kolejny MOH 2 wojenny ale tylko na VR. Niestety za sprawą działań EA Ta seria moim zdaniem praktycznie umarła i raczej się nie zanosi aby wróciła a już na pewno w jakiejś dobrej formie.
PS co do gromu to gdy się grało z Angielskim Dubbingiem to nasi gromowcy mówili po Polsku coś jak w Wowersztajnie the new roder.
Dla mnie Moh Allied assaul;d z dodatkami oraz Pacyfic assauld To kultowe części ,W poprzednie anie późniejsze do tej części z 2010 roku nie grałem ponieważ nie miałem konsoli A airborne to już była średniawka.
W kampanii gra się żołnierzami (tylko), czy są jakieś misje „dziećmi”, etc? I drugie pytanie czy są misje „po szynach”, czy normalnie biega się po mapie?
@fanboyfpsow Jak dla mnie MoH Pacific Assault był rewelacją, mogłem brać udział w walkach o których za młodu czytałem w książkach Flisowskiego. A Airborne mnie zachwycił od pierwszego wejrzenia ale potem… pojawili się Terminatorzy z Wermachtu 🙂
@Hagan22 Jedyne co w airborne mi się podobało to te począdkowe sceny W C 47 i desantoawnia, Potem Cały gameplay był nudny felling strzelania mierny cenzura i słynni Terminatorzy jak mówisz. Co do PA to jak w to pierwszy raz zagrałem to woow Ten pierwszy Etap treningu zrobiony jak w filmie Full metal jaket Misja na Pearl Harbor no jak bym w Filmie Baya Uczestniczył W miarę fajna Fabuła no i końcówka gry na Tarawie po prostu woow
TRochę poruszanie się było strasznie drętwe i feeling strzelania też drewniany ale rekompensowała to grafika i filmowość oraz klimat.
Widziałem recenzję, na film to mogę iść do kina, a nie grać w film. To ja już podziękuje za tą „produkcję”.